nie

Jedyną rzeczą, która jest bardziej denerwująca od powtarzania kilkulatkowi Nie po raz setny, jest słuchanie, jak dziecko odpowiada Nie na każdą propozycję. Niestety, irytujące zachowania są często częścią procesu dorastania. Prawda jest też taka, że to my sami jesteśmy w dużym stopniu odpowiedzialni za taki stan rzeczy. Nie ma jednak sensu się obwiniać, bo czasami Nie jest bardziej niż wskazane.

Mamy dobrą i zła wiadomość. Zła jest taka, że mówienie Nie jest częścią procesu dorastania i uświadamiania sobie przez dziecko, że jest niezależną istotą. Dobra to ta, że stosując odpowiednie triki, jesteście w stanie zminimalizować liczbę wypowiedzianych Nie.

Dajcie wybór

Dawajcie dziecku wybór przy każdej nadarzającej się okazji. Czy wolisz kanapkę z serem czy z dżemem? Wolisz kąpać się ze swoją kaczką czy statkiem? Chcesz iść na spacer do parku czy na plac zabaw? Zawsze ograniczajcie jednak wybór do dwóch opcji. W innym wypadku problem mówienia Nie zostanie zastąpiony problemem braku decyzji.

Pozwólcie zrobić coś samodzielnie

Często dzieci reagują histerycznym Nie na ofertę pomocy dorosłego. Chcą być samodzielne i – jeżeli czas i sytuacja na to pozwalają – dajcie im takimi być. Nawet, jeżeli wiąże się to z późniejszą potrzebą wrzucenia wszystkich ubrań do pralki czy rozplątania sznurowadeł.

Zapytajcie o pomoc

Pozwólcie dziecku, by poczuło się ważne i potrzebne. Jeżeli sprzątacie, gotujecie, robicie ciasto – zapytajcie malucha, czy nie chce Wam pomóc. Kto wie, być może okaże się być nawet przydatnym ;) .

Przestańcie mówić Nie

Dzieci słuchają tego, co mówią rodzice. Jeżeli często powtarzacie Nie, to słowo to wchodzi do podstawowego zasobnika słów używanych przez Waszą pociechę. Starajcie się zastąpić ten wyraz innymi: Stop czy też Może później.

Zawsze możecie spróbować zacisnąć zęby i przeczekać trudny okres buntu malucha. Być może jest to też dobry moment, żeby zastanowić się, w jaki sposób my sami reagujemy na prośby i pytania bliskich z naszego otoczenia?